🚀🛠️ NOWOŚĆ! Majsterkuj z rodzicem. Dowiedz się więcej ➝

Dlaczego warto pozwolić dziecku się wspinać, majsterkować i podejmować wyzwania? Co nauka mówi o „risky play”?

– Mamo, mogę spróbować?

To jedno z tych pytań, które rodzice słyszą codziennie. Spróbować wejść wyżej. Wbić pierwszy gwóźdź. Samodzielnie coś zbudować. Przejść po pniu. 

Nasza pierwsza reakcja często brzmi: „Uważaj!” – i trudno się temu dziwić! Chcemy, żeby naszym dzieciom nie stała się krzywda. To naturalny odruch i wyraz troski.

Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy – chcąc uchronić dziecko przed potknięciem, frustracją czy niepowodzeniem – odbieramy mu możliwość sprawdzenia własnych możliwości. Bo choć brzmi to paradoksalnie, dzieci nie rozwijają odporności, odwagi i samodzielności w świecie całkowicie pozbawionym wyzwań. Rozwijają je wtedy, gdy mogą doświadczać ich w bezpiecznych warunkach.

W psychologii rozwojowej takie sytuacje określa się mianem risky play, czyli zabawy z kontrolowanym ryzykiem.


Risky play – czyli co właściwie?

Choć nazwa może brzmieć niepokojąco, nie chodzi o zachęcanie dzieci do niebezpiecznych zachowań. Wręcz przeciwnie.

Risky play to aktywności, podczas których dziecko odczuwa ekscytację, podejmuje niewielkie wyzwanie i samo ocenia, na co jest gotowe, ale robi to w środowisku, które zostało przygotowane przez dorosłych.

To może być wspinanie się na konstrukcję, balansowanie na belce, budowanie wysokiej wieży z dużych klocków czy korzystanie z prostych narzędzi podczas warsztatów stolarskich. Wspólnym mianownikiem nie jest zagrożenie, ale możliwość powiedzenia sobie: „To było trudne, ale dałem radę”.


Dlaczego takie doświadczenia są dzieciom potrzebne?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu dzieci większość czasu spędzały na podwórkach. Budowały bazy, wspinały się na drzewa , konstruowały szałasy z gałęzi i wracały do domu z ubraniami, które nadawały się od razu do prania.

Dzisiaj dzieciństwo wygląda inaczej. Mamy większą świadomość zagrożeń i potrafimy lepiej dbać o bezpieczeństwo najmłodszych. To ogromna wartość. Jednocześnie coraz częściej wyręczamy dzieci w sytuacjach, z którymi spokojnie mogłyby sobie poradzić samodzielnie.

Tymczasem mózg dziecka rozwija się przede wszystkim dzięki doświadczeniom.

Kiedy dziecko zastanawia się, czy uda mu się utrzymać równowagę albo jak połączyć dwa elementy drewnianej konstrukcji, nie tylko się bawi. Analizuje sytuację, przewiduje możliwe konsekwencje, planuje kolejne kroki i uczy się podejmowania decyzji.

Nie da się nauczyć tego z książki ani filmu. To trzeba to przeżyć!


Co mówią badania?

Koncepcję risky play od lat rozwija norweska badaczka Ellen Beate Hansen Sandseter, a wyniki wielu badań podsumował zespół prof. Mariany Brussoni.

Naukowcy zauważają, że dzieci, które mają możliwość podejmowania kontrolowanych wyzwań, rozwijają między innymi:

  • większą sprawność ruchową,
  • lepszą koordynację,
  • poczucie sprawczości,
  • umiejętność oceny ryzyka,
  • samodzielność,
  • odporność psychiczną.

Co ważne, badania nie zachęcają do narażania dzieci na niebezpieczeństwo. Wręcz przeciwnie – podkreślają znaczenie tworzenia środowiska, w którym dziecko może próbować nowych rzeczy przy wsparciu uważnego dorosłego.

To ogromna różnica.

Ryzyko to nie to samo co niebezpieczeństwo

W języku potocznym często wrzucamy te pojęcia do jednego worka, a przecież istnieje ogromna różnica między sytuacją, której dziecko nie jest w stanie ocenić, a wyzwaniem, z którym może sobie poradzić.

Pozwolenie sześciolatkowi na samodzielną pracę z piłą mechaniczną byłoby nieodpowiedzialne. Pokazanie temu samemu dziecku, jak prawidłowo trzymać młotek, jak ustawić gwóźdź i jak bezpiecznie go wbijać pod okiem instruktora, jest już wartościową lekcją. Dziecko nie tylko zdobywa nową umiejętność! Uczy się również, że narzędzia wymagają skupienia i przestrzegania zasad.


Dlaczego majsterkowanie rozwija tak wiele umiejętności?

Na pierwszy rzut oka dziecko po prostu buduje drewniany samochód albo skrzynkę. W rzeczywistości w tym samym czasie planuje kolejne etapy pracy, ćwiczy precyzję ruchów, rozwija koordynację ręka–oko, uczy się cierpliwości i rozwiązuje problemy.

Każdy, kto obserwował dzieci podczas takich zajęć, zna ten moment. Na początku wszystko wydaje się proste. Po chwili okazuje się, że deski nie pasują do siebie idealnie, gwóźdź wbija się krzywo albo konstrukcja zaczyna się przechylać.

To wtedy właśnie zaczyna się najcenniejsza część całego procesu.

Dziecko próbuje jeszcze raz. Zmienia sposób działania. Szuka rozwiązania. Czasem prosi o podpowiedź, ale to ono wykonuje kolejną próbę. Kiedy w końcu mu się udaje, satysfakcja jest ogromna. To poczucie sprawczości trudno zastąpić gotową zabawką kupioną w sklepie.


A co z porażkami?

Klockownia - Centrum Edukacji i Zabawy

Rodzice często chcą oszczędzić dzieciom rozczarowań, to zrozumiałe. Tyle że niewielkie niepowodzenia są naturalnym elementem nauki.

Jeżeli wieża się przewróci, można zbudować ją jeszcze raz.

Jeżeli element został źle zmierzony, następnym razem dziecko zrobi to dokładniej, sięgnie wyzej.

Takie doświadczenia uczą wytrwałości znacznie skuteczniej niż sytuacje, w których dorosły od początku do końca wykonuje zadanie za dziecko.

Jak wygląda to w Klockowni?

Od początku wierzymy, że dzieci najlepiej uczą się poprzez działanie, dlatego w naszej stolarni korzystają z prawdziwych narzędzi, zawsze pod opieką instruktorów. Nie chodzi o to, żeby każdy projekt był idealny. Znacznie ważniejsze jest to, aby dziecko mogło samodzielnie zaplanować pracę, zmierzyć elementy, spróbować, popełnić  błąd i znaleźć rozwiązanie.

Podobnie wygląda zabawa w całej Klockowni. Budowanie ogromnych konstrukcji z klocków, współpraca z innymi dziećmi, eksperymentowanie i testowanie własnych pomysłów to coś więcej niż sposób na spędzenie wolnego czasu. To codzienny trening kreatywności, samodzielności i wiary we własne możliwości.


Najczęściej zadawane pytania

Czy korzystanie z młotka jest bezpieczne dla dziecka?

Tak, jeśli odbywa się pod nadzorem dorosłego, z zachowaniem zasad bezpieczeństwa i przy użyciu narzędzi dostosowanych do wieku dziecka.

Od jakiego wieku można zacząć majsterkować?

To zależy od dziecka i rodzaju aktywności. Już przedszkolaki mogą wykonywać proste projekty z pomocą dorosłego, natomiast starsze dzieci stopniowo uczą się korzystania z kolejnych narzędzi.

Czy majsterkowanie pomaga rozwijać koncentrację?

Tak. Wymaga skupienia, planowania kolejnych działań i cierpliwości, dlatego wspiera rozwój funkcji wykonawczych, które są ważne zarówno podczas nauki, jak i w codziennym życiu.

Czy sala zabaw może wspierać rozwój dziecka?

Zdecydowanie tak, pod warunkiem że daje przestrzeń do aktywnego działania, współpracy, eksperymentowania i samodzielnego rozwiązywania problemów. To właśnie dlatego w Klockowni stawiamy na zabawę, która rozwija, a nie tylko zajmuje czas.


Klockownia - Centrum Edukacji i Zabawy

Czasem najlepszą pomocą jest krok w tył

Nie jesteśmy w stanie usunąć z życia dzieci wszystkich przeszkód – i nie powinniśmy tego robić! Możemy natomiast stworzyć im takie warunki, w których będą mogły próbować, doświadczać, popełniać drobne błędy i przekonywać się, że potrafią poradzić sobie z kolejnym wyzwaniem. To właśnie wtedy rodzi się coś znacznie cenniejszego niż idealnie wykonany projekt – wiara we własne możliwości.

Źródła

Brussoni M. i wsp. (2015). What is the Relationship between Risky Outdoor Play and Health in Children? A Systematic Review. International Journal of Environmental Research and Public Health.

Sandseter E.B.H. (2007). Categorising Risky Play – How Can We Identify Risk-Taking in Children’s Play?

Sandseter E.B.H., Kennair L.E.O. (2011). Children’s Risky Play from an Evolutionary Perspective.


🚀🛠️ NOWOŚĆ! Majsterkuj z rodzicem. Dowiedz się więcej ➝